Obecny trend rynkowy, polegający na otwieraniu studiów pilatesu wyposażonych w 10 reformerów, to przede wszystkim chęć osiągnięcia większych przychodów przy jednoczesnym obniżeniu ceny za sesję dla klienta. Jeśli jesteś osobą, która chce po prostu poruszać się w grupie i zrobić coś dla siebie, pewnie będzie ci to wystarczać.
Dlaczego więc miałbyś w ogóle rozważać wybór treningu indywidualnego? Dlaczego pilates private to usługa premium?
Kiedy planujesz daleką podróż, często masz kilka opcji dotarcia do miejsca destynacji. Niektóre opcje zawierają przesiadki, niektóre są bardzo ekonomiczne cenowo, ale trwają bardzo długo. A tobie zależy na wygodzie i czasie, bo w gruncie rzeczy….”czas to pieniądz”. Więc wybierasz samolot, jako najszybszy i najwygodniejszy środek transportu, choć wymagający największej inwestycji. I tym właśnie jest pilates indywidualny. Podróżą, w którą ktoś cię zabiera i gwarantuje, że do swojego celu dotrzesz szybciej niż myślisz.
No dobrze, ale tak konkretnie: za co właściwie płacisz?
- Za kompetencje, doświadczenie i fachową wiedzę instruktora, który niejednokrotnie zdobywa ją w różnych zakątkach świata;
- za dostosowanie planu działań stricte pod twoje potrzeby i jego elastyczne zmiany, gdy coś nie działa;
- za czas, którego NIE TRACISZ wykonując ćwiczenia niepoprawnie lub niepotrzebnie;
- za unikanie kontuzji i przeciążeń;
- za szybsze pozbycie się problemów i dolegliwości bólowych (często kilka dobrych sesji pilatesu potrafią załatwić to, czego nie zrobiła półroczna rehabilitacja)
Śmiem twierdzić, że nauczyciele pilatesu pracujących głównie z klientami indywidualnymi należą do najlepiej wyszkolonych fachowców od ruchu na rynku. Jednym z powodów tego jest fakt, że nigdy nie przestają się szkolić i wydają na szkolenia niebotyczne sumy. Docierają do swoich mistrzów, by podpatrywać, jak pracują.
Tak robię ja.
I tak- płacisz za to, że gdy wejdziesz do mojego studia i zrobisz parę kroków, ja już najprawdopodobniej będę wiedziała, nad czym będziemy pracować. Nie będę potrzebowała żadnej diagnozy ani testów, jakie często robią trenerzy na siłowniach. Płacisz za to, że ktoś potrafi umiejętnie „odczytać” twoje ciało. Za pracę z osobą, która nie odtwarza bezmyślnie choreografii powtarzanej dla 10 osób, lecz potrafi ćwiczenia na konkretnym sprzęcie pilatesowym przełożyć na twój ruch poza studiem. Ponadto rozumie, jakich ruchów wymagają różne aktywności sportowe.
Natomiast to, za co nigdy nie powinieneś płacić zapisując się na sesję indywidualnego do studia pilatesu to ekskluzywne tapety sprowadzone z zagranicy, zdobne lustra, dizanejrskie lampy oraz różne gadżety, które nie będą miały wpływu na efektywność twojego treningu. To znaczy możesz, ale serio….chcesz?


